Dzisiaj miałam wątpliwą przyjemność jechać kilkanaście przystanków tramwajem przez Kraków.Prawie zawsze podczas takiej podróży dostaję szału;).Zawsze z tego samego powodu:).
Wsiadam.Prawie same wolne miejsca, ale staję z tyłu i czekam na bieg wydarzeń, który z resztą zawsze jest taki sam;).Z każdym kolejnym przystankiem wolnych miejsc coraz mniej.Wkońcu brak.Wtedy zaczyna się walka:).Tramwaj staje, drzwi się otwierają.Pierwszymi drzwiami wchodzi babcia I, środkowymi babcia II.Obie po schodach ledwo, ledwo wchodzą.Ale po wejściu nagle dostają "powera" i mkną po wszystkim i wszystkich by stanąć (niby to przypadkiem) przy jakiejś młodej osobie.Ta ustępuje.Tym razem wygrała babcia I.Siada bez słowa.
Kolejny przystanek.Wsiadają dwie babcie, bardzo głośno rozmawiają.Jest tylko jedno wolne miejsce.Jedna babcia mówi do drugiej:"o jest tylko 1 miejsce".Jedna babcia siada, druga nad nia staje i się zaczyna mój ulubiony punkt programu.Dyskusja i narzekanie nad młodzieżą(bardzo głośna dyskusja, żeby wszyscy nawet na szarym końcu wagonu usłyszeli).Że młodzi siedzą, a starzy stoją.Itp, itd.To nic, że babcia stojąca zgrywa kobiete w kwiecie wieku.Elegancki kasztan na włosach, wielki kok, ostry makijaż, guma w buzi, mini, szpile.Swoje musi powiedzieć.
Kiedy ktos wysiadł i zrobiło się miejsce okazało się, że stojąca babcia nie siada, bo to jej nie odpowiada.Jest opis trasy tramwaju i nic nie będzie widziała przez szybę.A gdy zaczeło sie robić coraz luźniej i luźniej obie ciągle rozmawiające ze sobą babcie zmieniały miejsca 3 razy.Aż do momentu gdy niestety jedna wysiadła.
Potem i druga babcia wysiadła.A w tramwaju zaczęło świecić pustkami.Zostało kilka osób i wiele wolnych miejsc.A ja stałam sobie trzymając mój kawałeczek rureczki i bacznie obserwując czy nie upatrzyła go sobie czasem jakaś tramwajowa babcia.
Podziel się:Trackback: http://bloog.pl/id,3247382,trackback
komentarze (2) | dodaj komentarz